Felieton / Zamachy domowej roboty
ZBIGNIEW GALAR 1 kwietnia 2010
Zamachy domowej roboty
Za dziesiątki zabitych i rannych w zamachu w moskiewskim metrze odpowiedzialne są dwie samobójczynie, które oblepiły się zaledwie kilkoma kilogramami materiału wybuchowego.
Wbrew pozorom zamachy terrorystyczne nie są skomplikowaną metodą prowadzenia wojny. „Guerilla warfare” zakłada minimalizację środków własnych i dynamiczną strukturę organizacyjną.
Adaptacyjność i mobilność służy przetrwaniu organizacji. Nie jest możliwe przy takim chaosie decyzyjnym zadanie skutecznych strat przeciwnikowi, ale nadaje się ta forma działań idealnie do prowadzenia wojny psychologicznej.
Terroryści uderzają w symbole
oraz komunikację dając tym samym do zrozumienia każdemu obywatelowi, że nigdzie nie może czuć się bezpiecznie.
Psychoza ciągłego strachu zadaje największy cios gospodarce. Zmniejsza potencjał produkcyjny
i handlowy narodu, prowadząc w efekcie do osłabienia jego siły militarnej.
Oprócz tego nieudaremnione zamachy podważają zaufanie do władzy, jako gwaranta bezpieczeństwa. Podstawy istnienia społeczeństwa to zaufanie, że rząd jest w stanie obronić obywateli przed wrogiem zewnętrznym i wewnętrznym. Gdy tego nie robi zaczynają tworzyć się ruchy anarchistyczne – prowadzące do destabilizacji i dalszego pogorszenia bezpieczeństwa obywateli.
Po ostatnich zamachach w moskiewskim metrze wielu z nas uświadomiło sobie jak niewiele potrzeba, aby taki zamach przeprowadzić. Wystarczy, że zamachowcom uda się wejść na stację metra, reszcie zdarzeń żadne służby bezpieczeństwa nie będą mogły zapobiec.
Nie potrzeba szkolenia w obozie terrorystów w Pakistanie czy Somalii. Długich lat przygotowań i sprawnej organizacji. To, co kiedyś było teoriami specjalistów od wojny podjazdowej, obecnie w Moskwie stało się rzeczywistością.
Do skutecznego prowadzenia działań wystarczy dostęp do Internetu i umysł nie odporny na indoktrynację przywódców świętej wojny z cywilizacją zachodu.
Kilkanaście milionów muzułmanów w Rosji to ogromna
i wystarczająca rzesza ludzi, aby terroryści znaleźli pośród niej wielu naśladowców „męczenników” za wiarę. Wystarczy trochę trudu i produkty z najbliższego otoczenia, niewinnie zalegające półki sklepowe – cześć
z nich z łatwością można przekształcić w ziarna zagłady.
Koran mówi przecież: „Gdy zobaczysz niewiernego, bij go w gardło.”
Jak się bronić?
Powstaje oczywiste pytanie jak cywilizacja zachodu powinna się bronić. Najprostszym rozwiązaniem jest ograniczanie wolności obywateli. Zakaz sprzedaży lub reglamentacja substancji mogących służyć do produkcji materiałów wybuchowych. Tylko, że do produkcji bomb służą produkty pierwszej potrzeby takie jak wata, farby, kwas cytrynowy, czy akumulatorowy.
Wyłania się z tego obraz znacznego podrożenia kosztów funkcjonowania gospodarki oraz wzmożenie kontroli nad większością działalności handlowej. Urzędnicy się pomnożą i przytyją, a terroryści i tak zdobędą co im potrzeba, dając łapówkę pilnującemu, czy wydzielającemu.
Można też wybrać rozwiązanie pośrednie mające miejsce w dzisiejszym polskim prawodawstwie. Kontrola tylko nad tymi substancjami, które służą jedynie do „złych” rzeczy, na przykład bezwodnik octowy, czy zatężony kwas azotowy.
Problem w tym, że można zawsze znaleźć rzadko stosowaną „pokojową” reakcję, która używa tych substancji. Tym samym dzisiejsze rozwiązania to dalej kontrola i przyczynek do nowych łapówek. Zło tylko mniejsze.
Złoty środek staje się więc ulotny.
Możemy też przeciąć ten węzeł gordioński i zdać sobie sprawę z faktu, że problem nie leży w niedostatecznym poziomie bezpieczeństwa, lecz w ludziach, którzy nastają na nasze życie.
Oni nie są z gruntu źli, oni są tylko zindoktrynowani. Propaganda – na tym polu rozgrywa się bowiem obecne konflikty. Kto zawładnie złością i dążeniami ludzi, ten ma siłę niszczyć, bądź zmieniać świat na lepsze.
Dlatego należy szukać innych sposobów walki z terroryzmem.
Państwo policyjne i powszechny brak wolności czyni nas jeszcze bardziej czułymi na ataki. To, co naprawdę zapobiega atakom to sprawny system dystrybucji informacji. Trzeba zapobiegać atakom, gdy jeszcze znajdują się w fazie projektowania.
Same ostateczne przygotowania są zwykle przeprowadzane z wielką ostrożnością i wykrycie niebezpieczeństwa na tym etapie, jest już bardzo trudne. Trzeba monitorować źródła informacji dla terrorystów. Wykrywać ich na wczesnym poziomie budowy organizacji. Gdy jeszcze nie nauczyli się maskować swoją działalność.
Wolność słowa
Potrzeba większej wolności ekspresji, trzeba wolności słowa. Przyszły terrorysta, jest jak samobójca – musi
o swoim niezadowoleniu ze świata komuś powiedzieć. Wystarczy dać mu szansę i monitorować dalej jego postępy.
Prawdziwa służba bezpieczeństwa powinna działać niewidocznie dla społeczeństwa, powinna być jak hydraulik – widać ją dopiero wtedy, jak coś się spieprzy.
Nie możemy pozwalać na zastraszanie w imię poszerzania zakresu bezpieczeństwa kolejnych milionów ludzi, całego społeczeństwa – bać powinni się jedynie terroryści, którzy nie będą znali dnia ani godziny.
Nie można aresztować ludzi za głoszenie radykalnych haseł i nawoływanie do nienawiści. Nie można wprowadzać cenzury prewencyjnej i straszyć zapalnikami z TCAP (zrobionymi ze zmywacza do paznokci), przez co ludzie szukają wroga wszędzie.
Zamiast tego należy takie osoby uważnie pilnować, inwigilować, śledzić, ale tak żeby tylko służby specjalne o tym wiedziały.
Cichy monitoring
Tu nie chodzi o prewencyjne ograniczenie ludzkiej wolności, bo to właśnie stosują władze, kiedy nie wiedzą jak sobie z danym zagrożeniem poradzić. Chodzi o cichy monitoring i zapobieganie zdarzeniom przez anonimowych bohaterów – współpracowników służb specjalnych, bo współpraca w nowym wieku, nie jest niczym złym, od kiedy system władzy nie stoi w opozycji do społeczeństwa i nie represjonuje ludności jak w PRLu.
Od poprzedniego systemu minęło ponad 20 lat. Czas wreszcie zapomnieć o tym, że służby specjalne są złe, czas przypomnieć sobie do czego są one potrzebne. Dzięki nim nie będziemy oglądali policjanta na każdej ulicy. Dzięki nim nie będą troglodyci w mundurach pacyfikowali podobnych im troglodytów w szalikach. Dzięki nim na co dzień ludzie będą mogli czuć się bezpiecznie, bo o bezpieczeństwie nie decyduje ilość ludzi, która zajmuje się bezpieczeństwem, lecz ich skuteczność.
Bezpieczny kraj, to nie taki w którym widać służbistę z automatem na każdym rogu, lecz taki który ich nie potrzebuje.
Każdy kolejny zamach będzie powodował lawinę strachu, która będzie perfidnie dla wyborczej popularności wykorzystywana przez polityków. Tylko po to, żeby odebrać nam wolność. Dlatego po każdej tragedii należy sobie przypominać, że nie o bezpieczeństwo walczymy, lecz o spokój nie myślenia o nim.
Aby taki świat mógł być możliwy, musimy oderwać się od walki o teczki współpracy ze służbami, stworzyć skuteczny system rozliczania personalnego służb, po każdej spektakularnej porażce (czyli po zamachu)
i pozwolić ich pracownikom w ciszy i spokoju pracować.
Ponieważ największy bohater to ten, który ma świadomość, że ci, których uratował nigdy się o jego bohaterstwie nie dowiedzą.
Inne artykuły autora: Rozwój kultury roju, Deprawacja nauki, BP – Bezmiar Profesjonalizmu, Ekonomia przyszłości polityki, Mniejsze zło, czy większe dobro, Wódz, a za wodzem wierni, Porażka chciwości, Redukcja europejskiej populacji, Nowa rola mediów, Instynktowna prawda mediów
Brak opinii
Dodaj swoją opinię »Reklama
Kalendarium
Dzisiaj >> BĘDZIŃSKI KLUB FILMOWY - CYKL \"10 OSCARÓW I 1 MALINA\"
VIVAT INSITA. Świat idealny Pawła Garncorza - wystawa
IV FESTIWAL TWÓRCZOŚCI RELIGIJNEJ FIDE ET AMORE
15. MIĘDZYNARODOWY SALON KARYKATURY ANTYWOJENNEJ KRAGUJEVAC
Jutro >> BĘDZIŃSKI KLUB FILMOWY - CYKL \"10 OSCARÓW I 1 MALINA\"
VIVAT INSITA. Świat idealny Pawła Garncorza - wystawa
IV FESTIWAL TWÓRCZOŚCI RELIGIJNEJ FIDE ET AMORE
15. MIĘDZYNARODOWY SALON KARYKATURY ANTYWOJENNEJ KRAGUJEVAC
Wkrótce >> BĘDZIŃSKI KLUB FILMOWY - CYKL \"10 OSCARÓW I 1 MALINA\"
VIVAT INSITA. Świat idealny Pawła Garncorza - wystawa
IV FESTIWAL TWÓRCZOŚCI RELIGIJNEJ FIDE ET AMORE
15. MIĘDZYNARODOWY SALON KARYKATURY ANTYWOJENNEJ KRAGUJEVAC
Biesiada śląska z kabaretem Antyki
Ostatnie opinie do artykułów
Gayga
zapraszam do obejrzenia zdjec Gaygi:
http://img843.imageshack.us/img843/9545/3gaygafotowiktorstolars.jpg
http://img340.imageshack.us/img340/565/5gaygafotowiktorstolars.jpg
http://img153.imageshack.us/img153/5479/15mcdivafotowiktorstola.jpg
Gayga
My młodzi ludzie którzy Gaygi nie znali osobiście tylko z wnikliwego poznania różnych żródeł oraz z kontaktów telefonicznych których nigdy nie odmówiła nawet w trakcie choroby, wybraliśmy Gaygę bo miała i ma ponadczasową muzykę która może dzisiaj podobać się nam młodym .Uwazamy że kazdy indywidualnie musi się przekonaći i wybrać nie dla "wyścigów"i solidnie i sprawiedliwie ocenić tylko dla siebie.Dlatego przypomnimy w wielkim skrócie Jej osiągnięcia:
Gayga koncertowała na pięciu kontynentach,zrealizowała 35 recitali telewizyjnych w różnych krajach świata . Wystąpiła w słynnym koncercie na rzecz Solidarności w Chicago transmitowany na całą Amerykę. ( 1981r ) Nagrywała z orkiestrami radiowymi w Polsce, Niemczech, Czechach i na Kubie. Zapraszana jako Gwiazda na Międzynarodowe Festiwale, Rockowiska ( np. Berlin,Praga ) i trasy kocertowe. Od Org. KFPP w Opolu otrzymała dyplom " ....dla wielce zasłużonej dla Polskiej Piosenki ...." Wygrywała radiowe ,telewizyjne plebiscyty piosenki. Nagrywała z orkiestrami radiowymi Polski,Niemiec Czech i na Kubie. Czy lokalne piosenkarki mają tak piękną biografie artystyczną jak Gayga. Jej utwory z ostatniej płyty "Dziennik z podróży " mimo braku reklamy mają wysoką oglądalność . Proszę kliknąć na YOU TUBE są tam takie mapki i kolor zielony wskazuje oglądalność i co ? Polska Niemcy i Hiszpania a wpisy i subskrypcje są z całego świata i tak zawsze było co wprawiało we wściekłość garstke krajowych "spychaczy". Płyta ta była bestsellerem lata w Niemieckiej Firmie płytowej w 2009 roku. Jak to się działo że ta lokalna popularność Gaygi była tak znana za granicą. Dziękujemy tym wszystkim którzy bez względu na swoje upodobania z klasą, godnością i dobrym słowem uczczili odejście Artystki.
Fan-Club
Przepraszam ... i ...
Jako autor tej notatki bardzo przepraszam za ten karygodny błąd. Nie powinno się zdarzyć ale niestety mi się przydarzyło -dałem "ciała"... Nie będę się usprawiedliwał bo takich błędów popełniać nie wolno. Moja wina. Jeszcze raz PRZEPRASZAM!
A co do popularności Gaygi...
Niestety nie pamiętam Pani Krystyny z lat 80', byłem za mały. Po usłyszeniu tej smutnej wiadomości z wrodzonej ciekawości zacząłem szukać informacji, bo wcześniej kojarzyłem wyłącznie, że taka Postać na Śląsku zaistniała...
W zalewie powtarzających się, identycznych artykułów o śmierci Artystki, uznałem, że najbardziej wiarygodne i kompetentne wiadomości o Niej są tutaj:
http://www.forum.80s.pl/viewtopic.php?t=10600&start=0&postdays=0&postorder=asc&highlight=gayga
Komentarze internatów na ogólnopolskich portalach (WP, ONET - bo te dwa śledziłem) też nie świadczyły o popularności w skali krajowej ... Stąd taka moja opinia i taka treść notatki.
Chciałbym się jednak mylić!!! Naprawdę!
Państwo - jako Fanclub wiedzą dużo więcej niż wyszperałem w zakamarkach internetu...
Bardzo zachęcam do przybliżenia postaci Gaygi na łamach naszej Stacji! Państwo zrobią to z pewnoścą dużo lepiej!
Krystyna Stolarska! Nie Katarzyna !
Dziękujemy bardzo za artykuł, ale Gayga nazywała się Krystyna Stolarska. Nie będziemy się odnosić do fragmentu artykułu o popularności piosenkarki tylko, odsyłamy do wikipedii oraz na You Tube do piosenek :
Świat dalej z nami kręci się
Gayga Medley
oraz dwuczęściowego filmiku
25 LAT NA SCENIE - GAYGA.
Dziękujemy, Fanclub Gaygi
Stacja Katowice INFO informacja zimowy ogród Felieton kamieniarstwo Gliwice naturalne meble ogrodowe






